Kultura

Co dzieci wiedzą, a co chcą wiedzieć o wojnie w Ukrainie

W czwartkowe popołudnia spotykamy się w szkolnej salce przy herbacie i dyskutujemy. Kto? Grupa dzieci, które chcą rozmawiać – są gotowe słuchać i dzielić się swoimi spostrzeżeniami. Z zasady nie planujemy tematów, które będziemy poruszać. Wyłaniają się one w trakcie spotkania i wynikają z bieżących potrzeb, chociaż zdarza nam się również przygotowywać do jakiejś debaty z wyprzedzeniem. Robimy to, gdy mamy poczucie, że potrzebujemy informacji, które umożliwią nam świadomą argumentację. W kawiarnianej atmosferze powstają pomysły na działania, ale jest to zarazem przestrzeń wspólnego spędzania czasu. Zdecydowaliśmy, że podzielimy się niektórymi z naszych dyskusji. Zapraszamy na cykl artykułów „Dyskusje dzieci”.

Aleksandra Zalewska-Królak

03.03.2022

Ilustracja: Aleksandra Ołdak

Aleksandra: Jak zawsze zaczynamy spotkanie koła dyskusyjnego rozmową na wybrany, najbardziej nurtujący nas w danym momencie temat. Zgodnie z decyzją z poprzedniego spotkania będziemy dziś dyskutować na temat wojny w Ukrainie.

Judyta: Wczoraj była Środa Popielcowa i gdy byłam w kościele, ksiądz mówił na ogłoszeniach, że nasza parafia bierze udział w pomocy uchodźcom. Zachęcał, żebyśmy się do tego przyłączyli, np. przyjęli matkę z dziećmi na kilka miesięcy do naszego domu. Nie jesteśmy jeszcze na liście, ale jest już postanowione, że pomożemy. Siostra zamieszka u mnie w pokoju.

Aleksandra: To była też twoja decyzja, że te osoby mogą zamieszkać u was w domu?

Judyta: Ja się zgodziłam. Nie mam nic przeciwko temu. Tylko chcę być w swoim pokoju.

Ignacy: My już przyjęliśmy kilka osób. Ale po czasie widzę, że to bardzo trudne zadanie. Wymaga dużo pracy i czasu. Nasza rodzina zrobiła się dużo większa. Trzeba kupić rzeczy, przygotować jedzenie. Teraz nasze zakupy są dużo większe niż do tej pory. Dzisiaj tata pojechał po jeszcze jedną rodzinę, więc będzie jeszcze trudniej, ale cieszymy się, że możemy pomóc.

Karolina: Teraz wszystko się kręci wokół tematu wojny. Nawet z wyłączonym telewizorem nie da się od tego odciąć, bo wszyscy wszędzie o tym mówią.

Słodo: Ja na początku starałem się śledzić, co się dzieje, oglądałem wiadomości, wyszukiwałem nowe fakty, słuchałem radia. Nie chcę powiedzieć, że się tym znudziłem, bo nie o to chodzi. Po prostu jestem tym zmęczony. Miałem ostatnio taki dzień, że wróciłem po meczu, byłem wykończony i już nie chciałem o tym słuchać. Cały czas wszystkie stacje mówią o tym samym. Oczywiście te informacje się różnią, zależnie od tego, co się w danym dniu dzieje, ale tematyka się nie zmienia.

Maks: No właśnie. Zupełnie nie skupiamy się na tym, co się dzieje w innych krajach, na innych kontynentach. Wszystko dotyczy rosyjskiej agresji. To bardzo przytłacza.

Zuzia: Ja czasami mam już dość, że w domu rodzice oglądają tylko to, co dzieje się na Ukrainie. A ja chciałabym odpocząć. Obejrzeć coś innego. Wiem, że to jest ważne, ale brakuje mi takiej normalnej codzienności.

Kalina: Czasami jest też tak, że rodzice nie chcą nam mówić szczegółów na temat tego, co się dzieje. Nie oglądają przy nas wiadomości, nie rozmawiają na ten temat. Pewnie dlatego, żeby nas chronić.

Ania: Zgadzam się. Nie zawsze rodzice wszystko mówią i rozumiem to, ale jednak chciałabym wiedzieć, co się dzieje, żeby potem nie czuć się jak osoba oderwana od świata. Chciałabym usłyszeć wszystko. Dlatego dużo rozmawiam na ten temat z rodzicami.

Judyta: No właśnie, usłyszeć. Potrzebne są nam informacje na temat tego, co się dzieje, ale bez obrazów. Ewentualnie z takimi, które nie są straszne. Łatwiej sobie poradzić z tym, co sobie pomyślimy i na co pozwoli nam wyobraźnia.

Słodo: Dla mnie nie powinno być takich obrazów z wojny. Chodzi mi o takie dosłowne zdjęcia lub filmiki, jak na przykład ktoś strzela lub jak pali się miasto.

Weranda: U mnie jest tak, że rodzice mówią mi wszystko, ale mojej młodszej siostrze, która się boi, już nie.

Aleksandra: A jak myślicie, czy to jest związane z wrażliwością, z wiekiem? Z czego to wynika?

Weranda: Może trochę z wiekiem.

Ignacy: Ja czasami oglądam wiadomości z siostrą, ale też tylko kawałki. Ona jest młodsza i też się boi. Czasami nawet potem płacze, jak zasypia.

Zosia: Ja bym chciała wiedzieć, co się dzieje na Ukrainie i czy sytuacja się polepsza, czy pogarsza i czy coś nam zagraża.

Ignacy: Ja wiem, co się dzieje, ale nie wiem dlaczego. Każdy kraj odczuwa skutki tego, co robi Putin. Nie tylko Ukraina czy Polska.

Weronika: Tak. Ale jednocześnie odczuwa to też Rosja. Ludzie, którzy się sprzeciwiają Putinowi, trafiają do więzień. Ważne, by o tym też pamiętać.

Ignacy: Ja mam rosyjskie korzenie, mam rodzinę w Rosji i widzę, jakie to wszystko jest dla nich straszne.

Maks: Rosja bardzo na tym straci w oczach innych krajów. Już to widać. I nie tylko w spadku waluty – rubel jest teraz za trzy grosze – ale też po tym, jak ludzie bojkotują kupowanie rosyjskich produktów.

Pola: Mnie jest ich szkoda, bo to, co się dzieje, wywołuje nienawiść. A to, co robi Putin, to nie do końca ich wina. Konsekwencje będą jednak pewnie odczuwać do końca swoich dni.

Maks: Putin nie przestrzega żadnych zasad, nawet tych wojennych. Atakuje normalnych ludzi, cywilów. Inny problem to to, że do Polski dociera mnóstwo różnych informacji. Ciągle słyszymy, jak inni ludzie o tym rozmawiają. Jest mnóstwo plotek.

Aleksandra: Użyłeś słowa „plotki”. Dlaczego?

Maks: Bo nigdy nie wiadomo, co jest prawdziwe, a co nie. Dlatego tak ważni są reporterzy, którzy są na miejscu. Niektóre informacje łatwo sprawdzić, ale jest też dużo takich, które są opowiadane w emocjach, ktoś coś dopowiedział, ktoś inny dodał coś od siebie, a jeszcze kolejna osoba coś pomyliła. My słyszymy właśnie takie zmienione informacje i nie wiemy, czy to prawda, czy nie.

Karolina: Ja też nie do końca wierzę temu, co pojawia się w telewizji, ale jak widzę tych ludzi, którzy siedzą w metrze, chowają się, żeby nie zostać skrzywdzonym, od razu wiem, że to nie jest kłamstwo.

Aleksandra: A co czujesz, widząc takie obrazy?

Karolina: Czuję zagrożenie. Wiem, że ci ludzie mogą zginąć i że jest to realny problem.

Ignacy: Ale też słuchanie o tym, jak Polacy pomagają, jest bardzo miłe i motywuje do działania i ogólnej wrażliwości.

Adam: Wiem, że ważne jest to, żebyśmy wiedzieli, co tak na prawdę się dzieje, i mieli na to dowody. Ale wystarczy, że widzimy mnóstwo osób, które muszą uciekać ze swojego kraju. Cieszę się, gdy widzę, że są bezpieczni, że ktoś im pomógł i mają schronienie. Uspokaja mnie to.

Maks: My, dzieci, patrzymy na to z kompletnie innej strony. Widzimy, co się dzieje, ale nie rozumiemy dlaczego.

Ania: Dlatego dobrym pomysłem byłoby stworzenie kanału z wiadomościami dla dzieci.

 

Dyskusja z 3 marca 2022 r.

Aleksandra Zalewska-Królak

Czytaj Więcej

Z_ziemi_mlekiem_i_miodem
Z ziemi mlekiem i miodem płynącej do Polski
Wielkimi krokami zbliża się 19. już edycja Festiwalu Warszawa Singera. W tym roku po raz...
DADD0FF1-1239-42D0-A3D2-5C01774B8447
If I were a Piekarnia in Warsaw
Ciekawe, czy jako dziecko Jurek umiał grać w chowanego. W końcu jego dzieciństwo nie trwało...
590_9983
Grać w chowanego ze śmiercią. Kryjówki Natalii Romik
Ciekawe, czy jako dziecko Jurek umiał grać w chowanego. W końcu jego dzieciństwo nie trwało...
matkapolka_1
Matka Polka też człowiek – czyli o tym, że macierzyństwem można być zmęczonym
Są takie dni, kiedy chowam się pod kołdrę, gaszę światło i po prostu płaczę. Mam wtedy ochotę...
Chagall_MNW_fot_Bartosz_Bajerski_Muzeum_Narodowe_w_Warszawie_03
Mit ale zibn finger. Powrót Marca Chagalla do Polski
Wskrzeszony w powieści amerykańskiej pisarki Dary Horn i zapytany o sens swojego dzieła...
PROM_V2
Lato w Promie
Wiosna… Wciąż jeszcze wiosna. Ale już niebawem Ziemia maksymalnie wychyli się w kierunku...
Czlowiek_antykwariat_V2
Rzeka podziemna
Wiadomość, że naukowcy szykują się do odkopania na Żoliborzu rzeki Drny, płynącej niegdyś...
granica
Gdzie jest granica pomocy?
24 lutego, godzina 8.30. Dzwoni budzik. Kolejny zwykły dzień. Wstaję z łóżka, włączam czajnik...